OOPS. Your Flash player is missing or outdated.Click here to update your player so you can see this content.

Witamy! Dzisiaj jest:


4 Sierpnia 2015
Wtorek
Imieniny obchodzą:
Alfred, Arystarch,
Dominik, Maria,
Mironieg, Protazy
Do końca roku zostało 150 dni.

Nasza Galeria

Ogłoszenia

TLUMACZ PRZYSIEGLY / CERTYFIKOWANY - cale UK
Drobne (27.07.2015)
samochodowa ładowarka do PSP
Kupię (11.07.2015)


 
= Ad with Photo

Kursy walut

Kursy NBP z 04-08-2015
walutaskupsprz. 
USD3.74013.8157st
AUD2.72202.7770st
CAD2.84662.9042st
EUR4.10454.1875st
HUF1.33461.3616st
CHF3.86933.9475st
GBP5.84035.9583st
JPY3.01483.0758st
CZK0.15190.1549st
DKK0.55010.5613st
NOK0.45560.4648st
SEK0.43360.4424st
XDR5.22605.3316st
Katalog stron

Logowanie






Nie pamiętasz hasła?
Konto? Zarejestruj się!
You are here: Start arrow Inne arrow Niusy i Ciekawostki arrow Wymuszone adopcje polskich dzieci to fakt!

Wymuszone adopcje polskich dzieci to fakt! Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Oceny: / 1
KiepskiŚwietny 
 

Napisany przez Onet, z 17-05-2013 21:26

Opinie : 498    

Polecane : 108

Brytyjska opieka społeczna zabiera polskim emigrantom dziecko do adopcji. Pili, bili, wykorzystywali? Nic z tego – sami zgłosili się do councilu o pomoc. Bulwersującą sprawę wymuszonej adopcji tropi nasz reporter oraz komentuje brytyjski parlamentarzysta, zaangażowany w zmianę grabieżczego systemu.

Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Termin „forced adoption” (wymuszona adopcja) kojarzymy zazwyczaj z rodziną patologiczną. Jednak odbieranie dzieci rodzinom emigrantów z przeciętnymi problemami to nie bajka – to zatrważające realia UK. A wszystko w majestacie prawa.

"Proście, a będzie Wam dane"

Żaneta i Kamil C. z (wtedy 7-letnim) Wiktorem* przyjeżdżają do UK w 2010 r. Pojawiają się problemy zdrowotne żony: szpital, operacja. Dochodzą problemy z płatnościami za mieszkanie. W takiej sytuacji, pod koniec 2012 r., dochodzi do rodzinnej kłótni o komputerową grę syna. Kamil rozbija kuchenną szafkę.

- Zaraz po tym zdarzeniu, pod wpływem emocji poszedłem do naszego councilu prosić o pomoc - wspomina Kamil i dodaje: „Byliśmy normalną polską rodziną z problemami, z jakimi boryka się wielu początkujących emigrantów”. Jeszcze tego samego dnia, do drzwi Państwa C. pukają dwie pracownice opieki społecznej (Social Services - SS). - Pamiętam, że jednym z ich pierwszych pytań było "Czy nie chcieliby Państwo rozważyć oddania dziecka na jakiś czas?" - opowiada Żaneta.

- Sugerowały nam, by odpocząć, odstresować się, a w tym czasie dziecko zostałoby nauczone manier. Byliśmy w szoku. Mąż dodaje: - A przecież ja tylko zgłosiłem się po pomoc, np. terapię małżeńską. Wiem, że to działa. Czemu od razu zabierać dziecko? – pyta retorycznie.

Pomoc? Jaka pomoc?

Począwszy od pierwszego pisma, SS nie prosi, a nakazuje. - Temat pomocy, po którą się zgłosiłem, nigdy nie był podniesiony - stwierdza Kamil. - Było tylko sprawdzanie i odpytywanie. W maju 2012, gdy Wiktor jest w szkole, staje się najgorsze: syn zostaje zabrany. - Przeżyliśmy horror - mówi Kamil.

- Cały czas obiecywali, że Wiktor wróci do nas przed wakacjami, ale po dwóch miesiącach pobytu u pierwszej foster care (tymczasowa rodzina zastępcza – przyp. red.), znaleźli mu dobrze sytuowaną angielską rodzinę. Syn rozpacza, bo czuje się tam jak w więzieniu.

Jak za komuny

Kamil zostaje wysłany na badania alkoholowe (obowiązkowe). Testy nic nie wykazują. Żanetę wysyłają do psychiatry. - Owszem, żona leczyła się - przyznaje Kamil. - Ale po to właśnie sam do nich poszedłem, żeby otrzymać pomoc – dodaje. - Mnie i synowi zabrano paszporty - mówi Żaneta. - A później nasze dokumenty dziwnie „zaginęły”.

Pomimo sądowego zalecenia, by SS zadbało o kontakt Wiktora z kulturą i religią polską, jest ono systematycznie ignorowane. - Syn poprosił opiekuna o Pierwszą Komunię, a wtedy on zdziwiony powiedział, że „w rubryce «religia» było zaznaczone «bez»”. To ich kolejny przekręt.

Błędne koło

Państwu C. zarzuca się, że mają zły wpływ na dziecko, tzw. emotional harm. Na widzeniach z synem nie mogą nic mówić przeciwko SS, wszystko ma być OK. - Gdy trzeba się żegnać - opowiada Kamil - syn się rozkleja i histeryzuje, bo chce żebyśmy zostali. A oni to interpretują, że „rodzice mają zły wpływ na Wiktora”.

Źródło: Polish Express
   
Zacytuj na swojej witrynie
Polecane

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocen użytkowników

   (0 głos)

 


Dodaj komentarz!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować artykuły. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nie komentowano



mXcomment 1.0.7 © 2007-2015 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Migawki

Przykładowa grafika                                    Przykładowa grafika

 

Grupa wolontariuszy , Craigavon Int. Programme oraz Polski Craigavon Sieć Społeczna

  prosi o pomoc w zbiórce darów dla osób dotkniętych wielką powodzią.Najbardziej potrzebne: - koce,

 pieluchy, śpiwory- środki czystości/detergenty-latarki, baterie- żywność z długim terminem ważności

 (konserwy, ryż, makaron itp.),żywność dla dzieci i niemowląt. Zbieramy również używaną lecz czystą i w

 dobrym stanie odzież. Zachęcamy do przyłączenia się do akcji i pomocy potrzebującym. Punkty zbiórki

 darów:

-polskie sklepy w Lurgan i Portadown

- Joanna International Hairdressing  Salon, 29 Church Place, Lurgan

 -Craigavon Intercultural Programme Centre    Carrickblacker Avenue,  Portadown (wtorki i środy, godz. 16:00-18:00)           

 W razie potrzeby prosimy o kontakt:  Patryk 07845226424, Wojtek  07840135040

 Wszystkie dary będą przekazane do Polskiego Czerwonego Krzyża.

Jeśli jesteś w stanie wspomóc powodzian finansowo prosimy o przesyłanie każdej kwoty na konto: Polish Red Cross, Mokotowska 14, 00-561 Warsaw
Bank Millennium SA, ul.Stanisława Żaryna 2a, 02-593 Warszawa
IBAN PL93 1160 2202 0000 0001 6233 5614
SWIFT/BIC BIGBPLPWXXX

 

 

Banners